Ta realizacja z pewnością nie należała do łatwych. Olek z KOLARSKIE GLIWICE dostarczył rower rozkręcony na możliwie jak najwięcej części i wymagał żeby wszystko przejrzeć, wyczyścić i złożyć w całość. Wymiany wymagały łożyska w tylnym kole i jeden przewód Di2. Po parunastu godzinach składania powstała maszyna gotowa do każdych warunków.
Na następny dzień rower brał udział w pierwszej Gliwickiej ustawce tego roku, brak jakichkolwiek niedociągnięć.